Odrażający brudni źli Pełna obsada Film Stopklatka ~ Stopklatka film telewizja seriale kino program tv repertuar kin box office newsy Odrażający brudni źli Wokół Szkoły ~ Odrażający brudni źli 20180722 1624 liczba komentarzy 1 Tylko raz zdarzyło się wcześniej że wpis na moim blogu zyskał tak wielką poczytność jak ten Zemřel Bud Spencer. V 86 letech nás v pondělí opustil legendární italský herec Bud Spencer. Parťák Terence Hilla se zamlada věnoval plavání a vodnímu pólu (dotáhl to až na dvě olympiády), v roce 1951 se ale dostal před… ( viac) 01.09.2008 Aha! Ak sa nahneváme, budeme zlí (1974) - film: Recenzie, Hodnotenia, Zaujímavosti Odrażający, brudni, źli ( wł. Brutti, sporchi e cattivi) – włoska czarna komedia z 1976 roku w reżyserii Ettorego Scoli, który współtworzył również scenariusz [1]. Światowa premiera odbyła się 23 września 1976 roku. W rolach głównych wystąpili Nino Manfredi, Marcella Michelangeli, Marcella Battisti oraz Francesco Crescimone. Jak bardzo trzeba gardzić własną ojczyzną, by sprowadzać wszystkich jej mieszkańców do nawalonego jak stodoła barana? Jak bardzo ciasne trzeba mieć horyzonty, by uznawać, że pijany Polak jest reprezentatywny dla całej n… Zli mrtvi: Buđenje film online sa prevodom, Zli mrtvi: Buđenje ceo film, Zli mrtvi: Buđenje gledaj online, Zli mrtvi: Buđenje film sinhronizovano na srpski, Zli mrtvi: Buđenje srbija Pogledajte ili Preuzmite » Zli mrtvi: Buđenje Film Online Sa Prevodom Vay Tiền Online Chuyển Khoản Ngay. Zaktualizuj stronę Brutti, sporchi e cattivi 1g. 55m. Dramat, Komedia 1978-06-05 Włochy 7,5 12 ocen oceń film twoja ocena Reżyseria Ettore Scola Aktorzy Francesco Anniballi, Nino Manfredi, Maria Bosco Dodaj do listy 3 osoby lubią 5 osób chce obejrzeć. obejrzy oraz 1 nominacja i 1 udział w konkursie zobacz więcej Zdjęcia 14 dodaj zdjęcia Maria Luisa Santella, Nino Manfredi Nino Manfredi Nino Manfredi Nino Manfredi Marina Fasoli Maria Luisa Santella Zobacz wszystkie zdjęcia Obsada dodaj obsadę Francesco Anniballi jako Domizio Nino Manfredi jako Giacinto Mazzatella Maria Bosco jako Gaetana Giselda Castrini jako Lisetta Alfredo D'Ippolito jako Plinio Giancarlo Fanelli jako Paride Marina Fasoli jako Maria Libera Ettore Garofolo jako Camillo Marco Marsili jako Marce Franco Merli jako Fernando Linda Moretti jako Matilde Luciano Pagliuca jako Romolo Zobacz pełną obsadę Fabuła dodaj fabułę dodaj zarys fabuły Dodaj pierwszy opis Gatunek Dramat, Komedia Słowa kluczowe ubóstwo, kazirodztwo, slumsy, trucizna zobacz więcej Zobacz także Świąteczne przeboje Cocked Zamek w Szwecji Pagglait Brat Gaspard et Robinson Jäänmurtaja Ma no toki Outremer Amatorzy sportu Bez wstydu Polska Wielkanoc Szczegóły dodaj informacje Premiera 1978-06-05 (kino), 1976-05-26 (świat) Wytwórnia Compagnia Cinematografica ChampionSurf Film Kraj produkcji Włochy Inne tytuły Down and Dirty (USA)Ugly, Dirty and Bad (tytuł międzynarodowy) Czas trwania 115 minut Recenzje krytyków dodaj recenzję dodaj recenzję zewnętrzną Nie mamy jeszcze recenzji do tego filmu, bądź pierwszy i napisz recenzję. Recenzje użytkowników dodaj recenzję Nie mamy jeszcze recenzji użytkowników do tego filmu, bądź pierwszy i napisz recenzję. Komentarze do filmu 2 Najlepsze komentarze Od najnowszych Od najstarszych Movieman 2013-07-31 6/10 – Prześmiewczy i niestety bardzo prawdziwy. Momentami aż za mocny, ogląda się jednak fajnie. I co tu dużo mówić – całkiem przyjemna rozrywka pomimo całej tej patologii panującej na ekranie. Odpowiedz Edytuj Usuń Zgłoś janusz008 2008-11-05 5 szukam filmu – szukam filmu Wloskiego "Odrazajacy,brudni,zli".Nie znam rezysera. Odpowiedz Edytuj Usuń Zgłoś Współtworzą tę stronę dodaj treści Ta strona powstała dzięki ludziom takim jak Ty. Każdy zarejestrowany użytkownik ma możliwość uzupełniania informacji o filmie. Poniżej przedstawiamy listę autorów dla tego filmu: 1 antyle26 87 pkt. 2 Jankes 28 pkt. 3 jacks 15 pkt. 4 Czejen71 9 pkt. 5 blesav 4 pkt. 6 k4c5er 3 pkt. 7 Olaf89 1 pkt. Zobacz wszystkich wspołtworzących Kinowe piekło podobno jest wybrukowane filmami zrodzonymi z dobrych chęci. "Syriana" - wyreżyserowana przez Stephena Gaghana, scenarzystę filmu "Traffic" - może niekoniecznie jest kolejnym kocim łbem w tym piekle, ale niewątpliwie jest to film, w którym polityczne, anty-Bushowskie przesłanie dominuje. Teza filmu jest prosta: interesy chciwych amerykańskich koncernów naftowych mają kluczowe znaczenie dla zrozumienia konfliktu między Zachodem a krajami arabskimi. Coś podobnego - na przykładzie związków rodziny Bushów z domem panującym Saudów - dowodził Michael Moore w "Fahrenheit "Syriana" jest mimo to interesującym obrazem, chwilami budzi nadzieję na odrodzenie się politycznego kina made in USA. Dla kogoś, kto odzwyczaił się od filmów bez pozytywnych bohaterów (bo takich tu nie ma) i nie ma dobrej orientacji w amerykańskiej polityce bliskowschodniej, może się jednak okazać trudnym orzechem do zgryzienia. Jerzy A. Rzewuski "Syriana", reż. Stephen Gaghan. USA. 2005 (Warner Bros) Więcej możesz przeczytać w 9/2006 wydaniutygodnika wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play. Na stronie - Skąd donikąd5 mar 2006 — Polaka w Polaku jest niewiele, za to dużo w nas Europy i trochę Azji3 Skaner5 mar 2006 — SONDAŻ Prezydent Ziobro? Polacy stoją murem za ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą! Pentor na zlecenie "Wprost" zapytał, po czyjej stronie jesteśmy w sporze między ministrem a środowiskami prawniczymi, których...8 Dossier5 mar 2006 — KAZIMIERZ MARCINKIEWICZ premier "Połasiłem się na ptasie mleczko. Ja je po prostu uwielbiam, nie potrafić się opanować!" "Super Express" ANDRZEJ LEPPER wicemarszałek Sejmu, lider Samoobrony "Polską rządzi prezes...9 Sawka czatuje5 mar 2006 — 10Autor:Henryk Sawka Playback5 mar 2006 — 14 Poczta5 mar 2006 — KATASTROFA RATUNKOWA W artykule "Katastrofa ratunkowa" (nr 6) pojawiły się stwierdzenia i opinie wymagające krytycznego komentarza. Dotyczą one zdarzenia z ubieg-łego roku - wypadku drogowego pod Białymstokiem, kiedy w płomieniach...14 Ryba po polsku - Polityka moralnego niepokoju5 mar 2006 — To straszne. Cała nasza polityka jest oparta na korupcji, oczywiście politycznej15Autor:ANdrzej Karpiński Z życia koalicji5 mar 2006 — DRAMATYCZNE RZECZY DZIEJĄ SIĘ Z SAMOOBRONĄ I LPR. Obie partie odeszły z opozycji jakiś czas temu i jak dotąd nie wróciły. Twierdziły, że wybierają się do koalicji, ale tam nie doszły. Ktokolwiek widział zaginionych, jest...16Autor:Robert Mazurek Z życia opozycji5 mar 2006 — ZBIGNIEW SOBOTKA ZAMIAST po Białołęce spaceruje po Wilanowie. Ostatnio widziano go tam przy kiosku, jak kupował "Życie na Gorąco". Cóż, może dla jego duchowości byłoby lepiej, gdyby prezydent go jednak nie ułaskawiał....17Autor:Igor Zalewski Nałęcz - Na straconej pozycji5 mar 2006 — Z tak zabagnioną hipoteką jak SLD trzeba oliwić tryby antykorupcyjnej maszyny, a nie sypać w nie piasek18Autor:Tomasz Nałęcz Fotoplastykon5 mar 2006 — © Henryk Sawka ( Sawka Nagana dla Marcinkiewicza5 mar 2006 — Koniec medialnego teatru premierem w roli głównej20 Chcemy zmian5 mar 2006 — Z sali sądowej wychodzi tylko 50 proc. zadowolonych. Pozostali chętnie dają posłuch opiniom, iż sądy są sprzedajne24Autor:Marek Małecki Nie jesteśmy kliką5 mar 2006 — Wymiar sprawiedliwości musi nadrabiać kilkudziesięcioletnie opóźnienia25Autor:Piotr Górecki Trzy pogrzeby i marne wesele5 mar 2006 — Alberto Moravia mawiał, że "silny rząd rządzi krajem, silna opozycja rządzi rządem". W Polsce nie ma ani jednego, ani Miller Giełda5 mar 2006 — Hossa Świat Recenzent w kieszeni Japoński koncern Toshiba opracował technologię dla telefonów komórkowych umożliwiającą szybkie wyszukanie na stronach internetowych opinii o określonym produkcie. Wystarczy sfotografować...32 Haracz w funtach5 mar 2006 — Nasze urzędy skarbowe kasują Polaków w Londynie34 Cuda w baku5 mar 2006 — Europaliwo z drugiego tłoczenia38 Dzień po5 mar 2006 — Piąta fala prasuje rynek mediów42 Kredyt nie na bank?5 mar 2006 — Czy bankowcy chcą zabrać Polakom nowe mieszkania?44Autor:Witold M. Orłowski Ekonomii!5 mar 2006 — Kurs ekonomii NBP i "Wprost", czyli jak przestać się uczyć na błędach46Autor:Andrzej Rzońca 2 x 2 = 4 - Pogardzane pryncypia5 mar 2006 — Nie stać nas na kontynuację dotychczasowej gospodarki czy raczej antygospodarki budżetowej48Autor:Wacław Wilczyński Supersam5 mar 2006 — 50 Kokardy i falbany5 mar 2006 — Najnowsza klasyczna kolekcja Teresy Rosati to tradycyjnie już propozycja dla kobiet, które lubią dosłowność i przewidywalność w modzie, stroje popmatyczne, wręcz kostiumowe. Dominują ciężkie "kurtynowe" kreacje z...50 Róża na reumatyzm5 mar 2006 — Skandynawscy badacze odkryli, że pewna odmiana dzikiej róży łagodzi dolegliwości związane ze zmianami zwyrodnieniowymi i reumatycznymi stawów. Pozyskana z niej naturalna substancja galaktolipid stała się podstawą preparatu Litozin Forte,...50 Emocjonujący leon5 mar 2006 — W wersji koncepcyjnej leon pojawił się rok temu na salonie w Genewie. I zachwycił. Potem przez kilka miesięcy jeszcze go dopieszczano, by "wzbudzał emocje". W stajni Seata auto zostało ustawione w zagrodzie dla pojazdów sportowych...50 Koncertowa Metaxa5 mar 2006 — Grecki trunek Metaxa o prawie 120-letniej historii został w tym roku nagrodzony przez polską Radę Marek tytułem Cool Brand (fajna marka). - Łagodna, lekko słodka metaxa swój smak zawdzięcza kombinacji destylatów trzech odmian...50 Miłość od pierwszego kliknięcia5 mar 2006 — Portale randkowe to nic innego jak dawna swatka, tyle że oferująca więcej i lepiej dobranych kandydatów52 Banalizacja zła5 mar 2006 — Trzeba zwalczać fałszerzy Holocaustu i tych, którzy na ich kłamstwa pozwalają56 Przesilenie w Turynie5 mar 2006 — Nowe dyscypliny zimowe z Ameryki reanimują skostniałe igrzyska58 Motory postępu mniemanego5 mar 2006 — Prezydent Bush zachęca do jeżdżenia hybrydowymi autami60Autor:Piotr R. Frankowski Know-how5 mar 2006 — Kwaśny wybielacz Środki dezynfekujące zawierające chlor działają znacznie silniej po dodaniu do nich octu. Naukowcy z Microchem Lab zbadali skuteczność stosowanego w wybielaczach podchloryanu sodu (NaOCl). Po zakwaszeniu jego skuteczność...63 Skąd pochodzą Polacy5 mar 2006 — Badania DNA Polaków nie ujawniły żadnych różnic genetycznych między ludnością chłopską i szlachecką64Autor:Monika Florek-Moskal Polska krew5 mar 2006 — Wiek XVI wprowadził na polskie ziemie Włochów, Węgrów i Francuzów, wiek XVII - Szwedów, Turków i Tatarów, a wiek XIX - Rosjan, Niemców i Austriaków72Autor:Dariusz Baliszewski Pradziadek Kopernika5 mar 2006 — Automaty na monety, baterie elektryczne, a nawet komputery wynaleziono w starożytności!74Autor:Marta Landau Disco polo Mozarta5 mar 2006 — Piosenki Britney Spears wykorzystuje się do odstraszania dzików, a utwory Eminema do torturowania terrorystów77Autor:Monika Florek-Moskal Bez granic5 mar 2006 — Na tropie Gen. Ratko Mladić, jeden z najbardziej poszukiwanych zbrodniarzy wojennych, został schwytany - podały serbskie media. Informację natychmiast zdementował rząd Serbii i haska prokurator Carla Del Ponte. Serbia wstrzymała jednak...78 Wolimy konserwatywnych prezydentów5 mar 2006 — Rozmowa z Glebem Pawłowskim, jednym z najbardziej wpływowych doradców Władimira Putina80Rozmawiał:Krystyna Kurczab-Redlich Halny od wschodu?5 mar 2006 — Nienormalność stosunków z Rosją polega na wymaganiu przez nią propagandowego poddaństwa84Autor:Krystyna Kurczab-Redlich Lepenizacja Francji5 mar 2006 — Nad Sekwaną nadchodzi czas wyrazistych polityków i decyzji86Autor:Waldemar Kedaj Francja elegancja5 mar 2006 — Niewykluczone, że do spotkania prezydentów Kaczyńskiego i Putina dojdzie w Paryżu88Autor:Dominika Ćosić Psy pokoju5 mar 2006 — Świat zaczyna być gotowy do prywatyzacji pokoju89Autor:Agata Jabłońska Menu5 mar 2006 — KRÓTKO PO WOLSKU Sztuka przepraszania Żyjemy w czasach, kiedy sztuka przepraszania osiąga swoje szczyty. Europa przeprasza świat islamu za karykatury, a jakoś nie słychać, żeby muzułmanie przepraszali za cokolwiek (terroryzm,...92 Recenzje5 mar 2006 — 94 Dworzec Waterloo - 40 lat później5 mar 2006 — Solowy album Raya Daviesa - zapowiadany od dziesięciu lat - przypomina o jednym z największych brytyjskich kompozytorów i wokalistów wszech czasów, który w niczym nie ustępuje McCartneyowi czy Jaggerowi. Davies całe życie był liderem...94 Cyrk zamiast karnawału5 mar 2006 — W "Słudze dwóch panów" Carlo Goldoni odmalowuje barwny korowód postaci. W ujęciu Rimasa Tuminasa - słynnego litewskiego reżysera - niepowtarzalna atmosfera weneckiego karnawału ginie. Tuminas dość lekką fabułę XVIII-wiecznej...94 Czytelniku, na kolana!5 mar 2006 — Oto okaz prozy ciągnionej. Doktoranta historii sztuki babcia zabezpieczyła spadkiem w postaci dwóch kamienic. Doktorant dysponuje więc rezerwami czasowymi na ulubione penetracje: sztuki renesansu i przygodnych panienek. Na przemian daje się...94 Odrażający, brudni, źli5 mar 2006 — Kinowe piekło podobno jest wybrukowane filmami zrodzonymi z dobrych chęci. "Syriana" - wyreżyserowana przez Stephena Gaghana, scenarzystę filmu "Traffic" - może niekoniecznie jest kolejnym kocim łbem w tym piekle,...94 Mauzoleum Waldiego5 mar 2006 — Za 200 milionów złotych w centrum Warszawy powstanie muzeum dla garstki kuratorów i ich kolegów artystów96Autor:Łukasz Radwan Zapasy na ludowo5 mar 2006 — Hinduscy zapaśnicy ćwiczą na gołej ziemi, posypując przed walką ciało piaskiem100Autor:Tomasz Lewandowski Górna półka - Telehistoria5 mar 2006 — Charles de Gaulle, który jak na generała przystało, nie lubił misternych gier dyplomatycznych, stwierdził kiedyś w chwili szczerości: "Dyplomata nie wierzy nigdy w to, co mówi, toteż dziwi go bardzo, jeżeli ktoś mu uwierzy".103Autor:Antoni Dudek Pazurem - Należne wyrazy5 mar 2006 — Polszczyzna żywa i piękna zaczyna się tam, gdzie kończą się macki Rady Języka Polskiego104Autor:Wiesław Kot Ueorgan Ludu5 mar 2006 — Jesteśmy niezawodnym ogniwem UE, ale bigosu nie oddamy TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 9 (175) Rok wyd. 5 WARSZAWA, poniedziałek 27 lutego 2006 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza SŁOWNIK NA OSTATKI Tańce z gwizdami...105 Skibą w mur - Złe wychowanie5 mar 2006 — Polaków trzeba wychować od nowa - to nie antypolski dowcip, lecz myśl przyświecająca ekipie rządzącej106Autor:Krzysztof Skiba O Glapińskim mówi się lodziarz (w odróżnieniu od jego znajomego cukiernika), bo nikt tak sprawnie nie kręci lodów jak on. Wygląda jednak na to, że lody zakażone są salmonellą, ale na efekty śmiertelnego zatrucia przyjdzie nam jeszcze nieco poczekać. Na razie jest ból dupy, brzucha, no i zaczynają się wymioty. ∇ Lodziarz idzie jednak w zaparte i próbuje ratować reputację. Ale idzie mu to dość nieudolnie. Wpierw zażądał od sądu decyzji o usunięciu artykułów wiążących NBP z aferą KNF i tu nieco przestrzelił. Bo wnioski były na tyle niechlujnie napisane, że prawie wszystkie sąd zwrócił do poprawki. Niezadowolony z takiego obrotu sprawy prezes, wziął więc sprawiedliwość w swoje ręce i sam zaczął wymierzać kary. Oto na konferencję prasową NBP na w ramach retorsji jak rozumiem, nie wpuszczono dziennikarzy Wyborczej, oraz twierdząc, że nie spełnili formalności przy wypełnianiu akredytacji, których… formalnie nie ma! Newsweek uniknął nieprzyjemności bo konferencją nie był zainteresowany. Wszyscy pisali nieprzychylnie o Glapińskim, ich teksty są na liście tych do zablokowania. Pan Glapiński poproszony o komentarz frywolnie stwierdził: „Ja lubię jak coś się dzieje. Dobrze się wtedy bawię”. NIeco bardziej konkretna była członkini Rady Polityki Pieniężnej Grażyna Ancyparowicz, która wprost powiedziała, że „Mamy bardzo złe doświadczenia z prasą, napaści jakieś personalne na nas, chcemy tego uniknąć”. Przedstawiciel biura prasowego NBP do którego udało nam się dodzwonić – znamy się bo to mój były uczeń, profesjonalny i bardzo patriotyczny, ma dług wdzięczności – mówi, że z tymi gazetami to jedna wielka ściema, bo wcześniej nie było mowy o żadnych akredytacjach. Na niby „wprowadzono je w ostatniej chwili, tylko po to by odstrzelić kogo trzeba”. I dodaje, że w banku ludzie zaczynają tym wszystkim być bardzo zażenowani, bo „od pewnego czasu mamy do czynienia z prywatną wojną pana prezesa, który w tej walce usiłuje wykorzystywać autorytet banku.(…) My z tym zamieszaniem nie mamy nic wspólnego. Po prostu coraz bardziej wstyd nam jest”. No i tak to mniej więcej wygląda. Niezależnie od nowych faktów, wniosek ogólne na razie się nie zmienia. Otóż pali się fotel pod dupą Glapińskiego, więc próbuje zastraszyć dziennikarzy. Albo sądem, albo zakazem wstępu. Myśli, że jak ich odetnie od informacji to się przestraszą. A tu nici, nikt na razie się nie przestraszył a nawet więcej, dziennikarze bardzo się rozochocili. Więc zobaczymy jak długo Glapiński jeszcze pofika. No i jeszcze istotna uwaga na koniec. Myślę sobie, że już czas najwyższy a i okoliczności sprzyjające, żeby z większym zaangażowaniem i determinacją zacząć wkręcać w imadło jaja pana Biereckiego. Jak znam życie długo nie wytrzyma! ∇ DODATEK. Wykaz artykułów których zaaresztowania żąda od sądu prezes NBP Wnioski dotyczą konkretnych osób fizycznych, nie redakcji. Chodzi o następujące teksty, które w internecie mogą występować pod nieco innymi tytułami. *„Afera KNF. Frakcje PiS walczą o władzę” Dominiki Wielowieyskiej z 14 listopada; zobacz> * „Rekieterzy z państwa PiS” Wojciecha Czuchnowskiego i Jarosława Kurskiego z 16 listopada; zobacz> *„Nowe nagranie z KNF” Agnieszki Kublik i Wojciecha Czuchnowskiego z 19 listopada; zobacz> * „Polacy, nic się nie stało” Dominiki Wielowieyskiej z 19 listopada; zobacz> * „Adam Glapiński brzydko się chwyta” Wojciecha Czuchnowskiego i Jarosława Kurskiego z 20 listopada; zobacz> *„Samobójcza taktyka PiS” Dominiki Wielowieyskiej z 21 listopada; zobacz> * „Rodzinny układ wokół NBP” Wojciecha Czuchnowskiego i Rafała Wójcika z 22 listopada; zobacz> * „Grupa trzymająca władzę. Człowiek z Misia” Cezarego Michalskiego ; zobacz1 – zobacz2 – zobacz3 *„Afera KNF, prezes NBP i jego student” Radosława Omachela; zobacz1 – zobacz2 – zobacz 3 Czytajcie (i piszcie) póki wolno, bo jutro mogą tego zakazać! (R) Liczba wyświetleń: 282Intensywność z jaką w ostatnim czasie pracodawcy, rząd i liberalna prasa zaatakowały związki zawodowe budzi pewne zdziwienie i wymaga zastanowienia. Trudno bowiem w Polsce mówić o jakieś szczególnej nadaktywności związków zawodowych, na którą niektórzy zaczęli się uskarżać. Zgodnie z wiarygodnymi badaniami, mniej niż 10% zatrudnionych (a w ciągu ostatnich kilku lat odsetek ten spadł o kolejnych kilka punktów procentowych) należy do którejś z organizacji związkowych. Podobnie wyolbrzymiana jest kwestia rzekomego nadużywania przez pracowników strajków. Wbrew temu co wynikałoby z doniesień prasowych, wybucha ich w Polsce wyjątkowo mało, w ostatnich latach od kilku do góra 30 rocznie. Dla porównania, ostatnia wielka fala strajków jaka przetoczyła się przez nasz kraj, w latach 1992-1993, liczyła ich łącznie blisko 14 tysięcy. Skąd zatem zainteresowanie tą problematyką i dyskusja wokół niej?Choć szeregi związków zawodowych dramatycznie stopniały, a ich realna polityczna rola, od czasów słynnego „parasola ochronnego” rozpiętego przez „Solidarność” nad neoliberalnymi reformami, uległa osłabieniu, to zachowują one w dalszym ciągu spore znaczenie. Przy dość nikłym społecznym zaangażowaniu w życie publiczne, struktury związków zawodowych, wydają się być jeszcze w miarę spójne i mobilne, stając się często źródłem mniej lub bardziej znaczących sporów i konfliktów, czyli posiadają pewien potencjał krytyczny wobec obecnego status quo. Sytuacja związków zawodowych, w porównaniu np. do struktur partyjnych, nie wygląda tak źle. System partyjny w Polsce jest słaby. Kolejne formacje ulegają coraz to nowym transformacjom lub zanikają. Na ich tle związki zawodowe, mimo że także wstrząsane wewnętrznymi sporami i rozpadami, wydają się jednak oazą spokoju. System partyjny trwa tylko dzięki wsparciu, także finansowemu, państwa, gdy równolegle związki zawodowe zdane są zasadniczo na same siebie. Dlatego też partie polityczne nie mogą abstrahować od związków zawodowych – od tego czy zdobędą ich poparcie czy też wejdą w konfrontację z nimi. Słabe związki zawodowe tkwią w klinczu ze słabymi partiami politycznymi, choć często jest to zwarcie i walka pozorna – obie strony dbają, aby nie narazić swoich rachitycznych struktur na drugiej strony, dominujący liberalno-konserwatywny nurt w polskiej polityce, nie może nie dostrzegać pewnych dla siebie niebezpieczeństw ze strony ruchu związkowego. Przypadek Samoobrony i Andrzeja Leppera, który od poziomu związkowych akcji rewindykacyjnych, doszedł do fotela wicepremiera z aspiracjami prezydenckimi, musi dawać innym politykom wiele do myślenia. Nie ma przy tym znaczenia, jak oceniamy z punktu widzenia ideowego i politycznego karierę Samoobrony i jej liderów. Dla wielu polityków „z prawego łoża”, Lepper to „bękart” polskiej polityki i utożsamiają go z niebezpieczeństwem konkurencji ze strony związków zawodowych. Wiodący nurt polityczny ma jeszcze ten problem, że w zasadzie wyniosły go do władzy te same procesy i tendencje, co Leppera. Obecne elity polityczne swój początek i sukces również zawdzięczają rewindykacyjnej walce z lat 70. i 80., ściśle związanej z „Solidarnością”. Choć drogi polityków i związkowców po większej części już się rozeszły, to przynajmniej na gruncie symbolicznym, dominująca dziś formacja polityczna (jak PO i PiS) nie może dokonać łatwego zerwania i odciąć się od swoich związkowych korzeni. Rewolucja 1980 r. i „Solidarność” pozostaje ważną częścią ich tożsamości politycznej, pomimo czynionych prób reinterpretacji przeszłości, polegających na wyparciu ze świadomości zbiorowej wszystkiego, co kojarzy się z nurtem socjalnym, a położeniu silniejszych akcentów na kwestie narodowo-religijne. Trudno też nie pamiętać, iż brak symbolicznego wsparcia ze strony „Solidarności”, skończył się dla niektórych liberalnych środowisk wyborczą klęską polityczną, wymieńmy tu choćby przypadek Unii Demokratycznej (Unii Wolności).STRATEGIA DZIEL I RZĄDŹWydaje się zatem, że napaść Tuska na związki zawodowe w kampanii wyborczej, czego dał wyraz w telewizyjnej debacie z Jarosławem Kaczyńskim, była przede wszystkim podyktowana wsparciem jakiego „Solidarność” udzieliła PiS-owi. Zwróćmy też uwagę, że poparcie „Solidarności” i socjalna retoryka PiS, została przez Platformę Obywatelską po części jednak zrównoważona związkowo-socjalnymi odwołaniami, co rzadko jest komentowane. Udało się Tuskowi uruchomić pewne stereotypy i utożsamić związki zawodowe oraz całą w zasadzie „Solidarność” z klasą wielkoprzemysłową, sugerując jednocześnie, że jest ona: niewykształcona, brudna, krzykliwa, zmaskulinizowana, roszczeniowa i przede wszystkim uprzywilejowana. Przedstawił się natomiast jako obrońca innej części pracowników, którzy wobec roszczeń klasy wielkoprzemysłowej, szans – według liberałów – nie mają. Stąd taktyczne poparcie dla protestów służby zdrowia i polskich pracowników na emigracji, czyli grup lepiej wykształconych, „białego personelu”, ruchliwych, rozsądnych, sfeminizowanych. Ta antynomia oddaje wyobrażenia liberałów na temat procesów modernizacyjnych, które dokonują się, lub mają się dokonać, w polskim społeczeństwie. Przemysł i fordystyczne zakłady mają ustępować miejsca usługom i zaawansowanym technologicznie stanowiskom pracy. Na drodze przemiany, sugerowała Platforma Obywatelska, nie stoi nawet PiS jako taki, ale PiS kiedy odwołuje się do „moherowych beretów” oraz związków zawodowych reprezentujących „starą” i roszczeniową klasę robotniczą. Przy całym szeregu innych negatywnych cech przypisywanych swoim oponentom politycznym, ten typ argumentacji wydał się dla wielu, zwłaszcza młodych, pracowników przekonujący i PO w wyborach wygrała. Zwłaszcza, że argumenty Tuska padły na podatny grunt. Od wielu lat związki zawodowe są krytykowane za korupcję, biurokratyzację, kolaborację ze skrajną i klerykalną prawicą, archaiczne systemy przekonań i takież formy walki, brak innowacyjności i umiejętności dostosowania się do warunków panujących na współczesnym rynku ze związkami zawodowymi, w myśl tej koncepcji, to dla neoliberałów i ich sympatyków przedsięwzięcie konieczne jeżeli Polska ma dokonać, ciągle oczekiwanego, skoku cywilizacyjnego. Sygnał do walki z opozycją dał już wiele miesięcy temu poseł Janusz Palikot z PO. W jednej z wypowiedzi stwierdził, że obecny rząd jest… „zbyt obywatelski i zbyt nowoczesny”, jak na obecną opozycję, która ma według niego dążyć do konfrontacji. O ile jeszcze protesty służby zdrowia, a nawet pracowniczek i pracowników supermerketów były (są) jeszcze, z wymienionych wyżej względów, tolerowane, o tyle strajk w państwowej Kopalni Węgla Kamiennego „Budryk” (na przełomie 2007 i 2008 r. kopalnia strajkowała 46 dni) stał się idealnym pretekstem do kolejnego frontalnego ataku na związki zawodowe. Uderzenie polegało po pierwsze na podjęciu realnych działań represyjnych wobec protestujących robotników ze strony państwa, a po drugie stanowiło przyczynek do zainicjowania fali krytyki związków na łamach mediów głównego nurtu i podjęcia kroków zmierzających do ograniczenia praw związkowych oraz strajkowych. Próbując udowodnić nielegalny charakter strajku i pociągnąć do odpowiedzialności zakładowe związki zawodowe, przesłuchano już ok. 200 górników z „Budryka”. Co ciekawe, podobnego typu działania podjęła prokuratura i policja wobec protestujących robotników, innego państwowego zakładu, H. Cegielski – Poznań Rozpoczęto przesłuchania działaczy związku zawodowego prowadzącego od ponad roku akcję rewindykacyjną na terenie tego zakładu, a delegat załogi do prac w zarządzie, Marcel Szary, jest podejrzany o organizację nielegalnych DZIAŁAŃ ANTYPRACOWNICZYCHNie chciałbym jednak, abyśmy odnieśli mylne skądinąd wrażenie, że poprzedni, rząd Prawa i Sprawiedliwości nie podejmował prób zwalczania niewygodnych dla siebie protestujących grup pracowniczych. Najbardziej znana jest konfrontacja Kaczyńskich z pracownikami służby zdrowia. Konflikt ten podsunął im plan, który jak najbardziej wpisywał się w PiS-owskie rozumienie sposobów rozwiązywania sporów społecznych. Pod koniec kwietnia 2007 r., parlamentarzyści przyjęli nową ustawę o zarządzaniu kryzysowym. Znalazł się w nim zapis o „zerwaniu więzi społecznych”. Nowa ustawa dawała władzy państwowej konkretne uprawnienia w sytuacji ich naruszenia. Rząd, powołując się na nią, mógłby np. użyć siły militarnej wobec strajkujących. Dotychczas zarówno definicja zarządzania kryzysowego jak i samej sytuacji kryzysowej odnosiły się przede wszystkim do stanów nadzwyczajnych tj. wojennego, wyjątkowego lub klęski żywiołowej. Nowa ustawa, poprzez zwrot „zerwanie więzi społecznych”, które uznano by za efekt sytuacji kryzysowej, do grona pożarów, powodzi i aktów chuligańskich dodaje strajki pracownicze. Ustawa powstawała, kiedy to ministrowie Kaczyńskiego straszyli „wzięciem lekarzy w kamasze”. Najgorsze jest to, że w razie kolejnych „nielegalnych” (jak wyrażał się nie tylko obecny, ale także ex-premier) strajków i ulicznych wystąpień, rząd powołując się na zapisy ustawy będzie mógł wysłać na protestujących siły wojskowe, oraz narzucić na jednostki działalności gospodarczej i instytucje pozarządowe, obowiązki współpracy w pacyfikowaniu „kryzysu”.Obraz sporu wokół ograniczenia praw związkowych i pracowniczych nie byłby pełen, gdybyśmy pominęli udział w nim pracodawców. Fakt, że czynię to dopiero w tym miejscu, nie znaczy, że jest to kwestia mniej ważna od pozostałych. Półroczne rządy Tuska są coraz częściej krytykowane przez liberalne media za bierność i trwonienie czasu. Jednocześnie nie ulega już wątpliwości, że do Polski nadciąga światowa recesja gospodarcza, której pierwsze symptomy prawdopodobnie poprzedzą najbliższe wybory prezydenckie i parlamentarne. Trudno przewidzieć jakie będą tego skutki, ale istnieje prawdopodobieństwo, że dojdzie nie do utrwalenia, ale osłabienia pozycji PO. W sensie ekonomicznym kryzys może oznaczać spowolnienie wysokiego, póki co, tępa wzrostu. W takich okolicznościach pracodawcy chcieliby jak najszybciej zdyskontować wynik poprzednich wyborów. Tym bardziej, że najnowsze dane statystyczne jednoznacznie wskazują na spadek zysków, spowodowany dwoma zasadniczymi czynnikami: silną pozycją złotówki i wzrastającymi kosztami pracy (wzrost średniej płacy w ostatnim roku o ponad 12%). Na kurs walut polscy pracodawcy nie mają wpływu, ale cenę siły roboczej mogą starać się ograniczać, domagając się od rządu podjęcia kroków w celu powstrzymania żądań rewindykacyjnych i osłabienia pozycji klasy pracowniczej na rynku pracy poprzez jego dalsze uelastycznienie. Przy spadającym gwałtownie bezrobociu jest to dla pracodawców sprawa kluczowa. Postulują zatem ograniczenie prawa do strajku, w tym prawa do strajku okupacyjnego, „wyrzucenia” związków zawodowych poza zakłady pracy, limitowania liczby organizacji związkowych, ograniczenia uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy, wykreślenia tzw. „urlopów na żądanie” z kodeksu pracy i ogólnie kolejnych wielu innych zmian prawa pracy. Z tych też powodów twarda postawa rządu wobec, szeroko relacjonowanego w mediach, strajku w „Budryku”, miała stać się jasnym sygnałem dla innych grup pracowników, że rząd zamierza przeciwstawić się wzrastającej fali żądań, a dla pracodawców, iż panuje nad sytuacją i nie pozwoli na wzrost nastrojów rewindykacyjnych nawet za cenę zastosowania przemocy. Mnożące się oskarżenia ze strony organizacji pracodawców, że rząd jest słaby i „nic nie robi dla gospodarki”, mogłyby w przyszłości oznaczać, że biznes odwróci się od liberalnych polityków i wesprze rządy „silnej ręki” braci Kaczyńskich. Temu PO oczywiście chce LIKWIDACJI ZWIĄZKOWEJ NIEZALEŻNOŚCIAtak na związki zawodowe ma jeszcze tę dobrą stronę z punktu widzenia rządu i pracodawców, że zmusi je do defensywy w momencie, kiedy ważną się losy wielu innych kluczowych spraw np. kształtu służby zdrowia czy prywatyzacji i restrukturyzacji przemysłu ciężkiego i wydobywczego. Rząd i kapitał puszczają oko do struktur związkowych biorących udział w pracach Komisji Trójstronnej, obiecując im w zamian za odstąpienie od protestów (zgoda na ograniczenia prawa do strajku) czy uelastycznienie prawa pracy dla małych i średnich przedsiębiorstw (gdzie duże centrale są słabo osadzone) regulacje prawne, pozwalające im przetrwać kosztem mniejszych, bardziej mobilnych i radykalniejszych organizacji związkowych, które reprezentują ok. 1 wszystkich zrzeszonych. Być może taka „oferta” ze strony rządu, wyda nam się, przynajmniej pod pewnymi względami, niekonsekwentna. Jest jednak wręcz przeciwnie. Ta ręka wyciągnięta do dużych central związkowych, to gest wieszczący ich ostateczny upadek czy przekształcenie w coś na kształt CRZZ. Nie mam jednak złudzeń co do tego, że duże związki zawodowe propozycję upaństwowienia z chęcią dojdzie do wprowadzenia w życie pomysłów pracodawców oraz liberałów i dokonane zostaną liczne zmiany w kodeksie pracy, ustawie o związkach zawodowych i ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, to byt wolnych, samorządnych, nienależnych związków zawodowych zostanie zagrożony. Ale złudzeniem jest mniemanie, że podporządkowanie związków zawodowych pracodawcom czy rządowi oraz ograniczenie prawa strajkowego, zapobiegnie protestom. Co najwyżej oddali je w czasie, zmieni charakter i przyczyni się do wzrostu ich gwałtowności. Przykład: strajki i zamieszki w grudniu 1970 r. w Polsce. Ich motorem były żądania socjalne, a obowiązujący wówczas faktyczny zakaz strajku, całkowite podporządkowanie związków zawodowych władzy, represje, nie powstrzymały robotników przed gwałtownymi wystąpieniami. Dziś podobnie dzieje się w krajach azjatyckich, gdzie prawa pracownicze są deptane na każdym kroku. W ostatnich kilku latach w Chinach czy Bangladeszu dochodziło do wielu gwałtownych zamieszek – starcia uliczne i podpalenia zakładów pracy są tam na porządku dziennym. W Polsce, sukcesywnemu spadkowi ilości strajków i siły związków zawodowych, od kilku lat towarzyszy znaczący (wg danych policji) wzrost ilości protestów ulicznych. Wniosek nasuwa się sam. Jeżeli robotnicy nie będą mogli fabryk okupować, będą je po prostu palić!Autor: Jarosław Urbański Źródło: “Le Monde diplomatique” nr 6 (28) 2008 Jest to długo wyczekiwana przez widzów scena pierwszego pocałunku między Ulą a odwiecznym obiektem jej westchnień. Producenci zadbali o to, aby nic, co dzisiaj zdarzy się na planie między bohaterami, nie przedostało się do opinii publicznej przed emisją odcinka z pocałunkiem. Liczba osób z ekipy na planie serialu jest ograniczona do minimum, a sami aktorzy, czyli Julia Kamińska i Filip Bobek, otoczeni są specjalną opieką. A do tego podobno scenarzyści przyszykowali niespodzianki w scenariuszu, o których nie wiedzą sami aktorzy. Odcinek z pocałunkiem można będzie zobaczyć już 27 marca. Tymczasem oglądaj codzienne perypetie rezolutnej Uli i pracowników Febo & Dobrzański od poniedziałku do piątku, o w TVN. Zobacz też wszystkie odcinki z minionego tygodnia - w sobotę o Jeśli nie możesz doczekać się telewizyjnej premiery odcinka, obejrzyj go wcześniej w internecie dzięki usłudze VOD.

odrazajacy brudni zli caly film